wtorek, 30 grudnia 2008

Najweselszy Białystok


Nieważne czy plagiat, czy niezamierzone podobieństwo, czy nieuświadomiona inspiracja! z Białegostoku znowu dochodzą wesołe wieści. Tym razem numer polega na tym, że białostoccy internauci odkryli niezwykłe podobieństwo nowego loga Białegostoku do znaku LGBT NYC vel sempiterny. Znowu gruchnęła bomba śmiechu, a raczej kolejny przekłuty balon - tym razem balon nadętych rajców na czele z prezydentem i całą eskadrą gurów promocji z Krakowa.

Białostoczanie mają dobrą tradycję rozkręcania spektakularnych, anarchistycznych akcji, które całą Polskę rozbawiają do łez. Nie bez przyczyny Białystok cieszy się potwierdzoną opinią najweselszego miasta w Polsce. Czy takim na przykład Poznaniakom starczyłoby poczucia humoru, aby w wyborach prezydenckich wystawić jakiegoś miejscowego ziemniaka? Numer z Kononowiczem udaje się tylko w Białymstoku :) Czy Gdańszczanie byliby zdolni postawić obok Neptuna rzeźbę bulteriera o imieniu Kurski? A my już mamy Kawelina, a teraz projektujemy pomnik śledzia.

Znacie historię budowy białostockiej fary? Najpierw był niewielki kościółek. Z czasem okazało się, że zbyt mały. Białostoczanie rozpoczęli starania o wybudowanie nowego kościoła, ale przeszkodą okazały się carskie represje. W 1899 roku uzyskali zezwolenie na wzniesienie jedynie przybudówki do małego kościółka. Zmajstrowali więc "przybudówkę" - monumentalny, neogotycki kościół, kilkakrotnie wyższy od kościółka. To był dopiero wesoły wkręt :)

Brak komentarzy: